Rodzice adopcyjni nie mogą udawać rodziców biologicznych dziecka

(Z programu autorskiego)

1. Przeszłość i tożsamość
Wszystkie dzieci mają potrzebę poznawania swojej przeszłości i uzyskania odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego zostałem porzucony?”.
Na poczucie pewności siebie i tożsamości adoptowanego dziecka mają również wpływ wyobrażenia, jakie inni ludzie mają o nim. Rodzice adopcyjni są dobrze sytuowani , dobrze przystosowanymi obywatelami, którzy oczekują od swoich dzieci osiągnięcia sukcesu w społeczeństwie, podczas gdy przeciętni ludzie (człowiek z ulicy) ma dwuznaczne lub małe oczekiwania od osoby umieszczonej w takiej rodzinie. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma bardzo różnymi zestawami oczekiwań , adoptowany musi znaleźć swój własny poziom funkcjonowania.
Jedno dziecko adoptowane tworzyło taką opowieść o swoich rodzicach do przybranego brata; LIZA – „moja mama musiała być ładna, a mój ojciec na pewno miał piękną brodę i musieli być bardzo bogaci”.
W tym miejscu przeszłość całkowicie się zaciemnia . Liza przedstawia wersję z którą łatwiej jej się pogodzić.
Stwierdzono, że wszystkie dzieci w pewnym momencie życia wyobrażają sobie, że nie są urodzone przez własnych rodziców 1.
Do rzeczywistości przywołują ich reakcje otoczenia-w cytowanym monologu Lizy jest to jej brat Peter, który stwierdza: „Nie wygłupiaj się stara! Gdyby twoi rodzice byli bogaci … nie byłabyś tutaj” 2.

2. Poczucie bycia uprawnionym
Oznacza to poczucie rodziców do posiadania praw nazywania siebie rodzicami dziecka. To poczucie posiadania jest dość złożone i ma na nie wpływ wiele czynników. Jak oni stali się jego rodzicami adopcyjnymi ? Czy dziecko potrzebowało ich tak bardzo, jak oni jego potrzebowali ? Czy byli przygotowani na przyjęcie właśnie takiego dziecka, czy mieli obraz innego dziecka w swoich sercach?
Z relacji matki adopcyjnej która adoptowała dziecko upośledzone „Ze swojej strony staramy się pozbyć wszelkich marzeń o -idealnej rodzinie- . Nie ułatwiają tego własne wspomnienia ogniska domowego ani rozpowszechnianie reklam modelowych szczęśliwych rodzin” 3.
Poczucie bycia uprawnionym i odpowiedzialność rodzicielska, którą to za sobą pociąga, odgrywa ważną rolę w okresie dojrzewania dziecka. Indywidualna osobowość kształtuje się poprzez biologiczne, jak i społeczne dziedzictwo.
Jeżeli młody osobnik rozwija takie cechy jak temperament, upodabnia styl życia, który różni się od cech rodziców adopcyjnych, wymaga to wzajemnego poszanowania, poczucia przynależności do zjednoczonej rodziny. Rodzice powinni tym sterować, ponieważ to oni są dorosłą i dojrzałą stroną związków w tej rodzinie.

Stereotypowe myślenie że rodziny biologicznej nie da się zastąpić

Społeczeństwo na ogół sensacyjnie ustosunkowuje się do faktu adopcji, i traktuje ją jako ostateczność, a kultem obdarza rodzicielstwo biologiczne. Gdyby ta prawda mogłaby być uznana za pewnik, to nie byłoby domów dziecka i stale powtarzających się komunikatów o porzuceniu bądź pobiciu dzieci przez ich własnych rodziców. Te fakty przeczą sformułowaniom, iż jedyną i słuszną formą rodzicielstwa jest rodzina naturalna. Dla dziecka nie ma znaczenia czy wychowuje go rodzic biologiczny czy adopcyjny, byle miał rodzinę, która funkcjonuje w atmosferze prawdy i szczerości wobec własnej życiowej drogi. Kiedy przychodzą wątpliwości, która forma rodzicielstwa jest lepsza, pojawia się bowiem refleksja, która z rodzin mnie porzuciła, a która ocaliła. Czasami taki osąd jest zbyt radykalny i surowy gdyż przyczyny odrzucenia dziecka przez rodziców mogą być bardziej złożone, a przez to niesprawiedliwe. Przykładem może być list młodej dziewczyny, oddanej kiedyś do adopcji, w którym tak dziękuje matce biologicznej: „Droga Mamo, która dałaś mi życie”. – „Wiele lat temu dałaś życie pięknej dziewczynce, której nigdy nie poznałaś. To musiało być bolesne uczucie , kiedy rozdzielono Cię z Twoim własnym dzieckiem”. Oddałaś mnie do adopcji. Moi rodzice są cudowni. Nigdy nie skrytykowali Twojej decyzji, szanują Twoją intymność i potrafią opanować swoją ciekawość. Nie ważne kim jesteś i gdzie mieszkasz . To dzięki Tobie zostałam obdarowana życiem, a dzięki Twojej miłości otrzymałam dar adopcji” 4. Jest to szczególne studium pojmowania własnego losu. Dla nas jednak istotne powinno być właściwe zrozumienie rodzicielstwa adopcyjnego. Przecież fakt, iż dziewczyna w tak cudowny sposób ocenia sytuację, to wyłącznie zasługa prawych rodziców. Oni nie udawali przed nią biologicznych rodziców, nie wyszukiwali argumentów zniechęcających córkę do matki, a osiągneli to na co zasłużyli – ogromną miłość dziecka przysposobionego. Nie warto żyć w kłamstwie, udawać, kreować się na kogoś innego niż się jest w rzeczywistości, bo w konsekwencji to się nie opłaci.
Jak powiedział Jan Paweł II „Prawda jest fundamentem ufności oraz mocą miłości. I w mocy miłości człowiek jest gotów przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagającą prawdę”.
Emocje towarzyszące procesowi adopcji mają ogromny wpływ na jego przebieg. Są bowiem najbardziej autentycznym doradcą. Na drodze do adopcji kandydaci spotykają się z różnymi oczekiwaniami ze strony otoczenia, tak własnej rodziny jak i osób mających ocenić ich predyspozycje do przyjęcia roli rodziców. Zmuszeni są zatem dostosować się do tej sytuacji: starają się pozytywnie być postrzegani podczas spotkań z pedagogiem bądź psychologiem, dbają o swój doskonały wizerunek osobowościowy, w związku z tym na wszelki wypadek nie zadają pytań, które mogą (ich zdaniem) być źle odebrane, jak również nie okazują wzruszenia. W najbliższej rodzinie tworzą taką atmosferę, aby wszystkich przekonać, że adopcja jest czymś normalnym, a w ich sytuacji życiowej wręcz doskonałym.
W głębi zaś pozostają jednak wierni swoim emocjom, bardzo naturalnym w tak trudnej decyzji życiowej, jaką jest przysposobienie dziecka.
I od hierarchii tych, tak autentycznych potrzeb, zależy powodzenie adopcji. Jeśli dla takiego osobnika ogromne znaczenie ma potrzeba kochania i bycia kochanym, oraz kontakt i bliskość (typowe potrzeby emocjonalne) to można założyć, że wszelkie ewentualne niepowodzenia, związane z adopcją, zostaną przezwyciężone. Najistotniejsze będzie bowiem to, iż została spełniona potrzeba wynikająca z głębokiego przekonania, że miłość i przynależność to najważniejsze rzeczy w życiu.

BIBLIOGRAFIA:
1 „Ciężar Miłości” A. Montel-Girod, Gdańsk 1994 r., s. 143
2 tamże
3 tamże, s. 144
4 „Głos dla życia”, Marzec 1998 r., artykuł. pt. „Mamo , która dałaś mi życie”
5 „Być człowiekiem sumienia”, Jan Paweł II, Kraków 1998 r., s. 219

Opracowanie: Bogumiła Michalczyk
Prawa autorskie zastrzeżone